Aktualności
POZA PARAFIĄ - POSŁUGA W USTCE
23.07.2015
Kolonia letnia Caritas OPWP


II turnus kolonii letniej organizowanej przez Caritas Ordynariatu Polowego WP w Ustce w terminie od 12 do 23 lipca 2015 r. -  to czas intensywnego, zintegrowanego wypoczynku przede wszystkim dla dzieci ze Świętoszowa i z Krakowa a także dla kilkunastoosobowej grupy dzieci z Ukrainy z województwa żytomierskiego. Tym zmaganiom przewodniczył już po raz trzeci jako komendant ks. por. Łukasz Józef Hubacz – kapelan jednostek powietrznodesantowych i Oddziału Żandarmerii w Krakowie a jednocześnie wikariusz parafii św. Agnieszki.


Prawie 90. uczestników kolonii, w wieku od 7 do 14 lat, zdecydowanie przystąpiło od pierwszego dnia do realizacji przedsięwzięć programowych, a zwłaszcza z dużym zapałem tych o charakterze wojskowym i surwiwalowym.


W plan zajęć kolonijnych wpisał się między innymi udział uczestników w pokonywaniu toru przeszkód na wysokości w parku linowym w Słupsku, wycieczka przez czołpińskie wydmy, kilkugodzinna zabawa edukacyjna w Centrum Eksperyment w Gdyni, wizyta w domu usytuowanym "do góry nogami" w Szymbarku. Koloniści również doświadczyli bogatego programu o charakterze obronnym, patriotycznym, wojskowym, survivalowym jak chociażby zabawa na improwizowanych stanowiskach wojskowego symulatora strzeleckiego "śnieżnik", czy budowa obozowiska z peleryn wojskowych, zorganizowanie paleniska w terenie na różne sposoby, maskowanie się w lesie czy nauka i trening strzelania z łuku.


Ponadto dzieci miały okazję zapoznać się z warunkami postępowania na wypadek powstania pożaru.  Pierwsza pomoc przedmedyczna i ratownictwo pola walki to również interesujące jak się okazało zagadnienia dla uczestników letniego obozu, które poprowadzili instruktorzy wraz z księdzem kapelanem, który sam doświadczał tych szkoleń w Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi.

 


Ostatnim akordem tego turnusu był występ kolonistów w akademii patriotycznej zorganizowanej dla publiczności na usteckich bunkrach w duchu 70 tej rocznicy zakończenia II wojny światowej. Scenariusz akademii ułożył i przygotował do występu dzieci, już po raz trzeci - ks. por. Łukasz Józef Hubacz.
To kolonia o charakterze duchowo - fizycznym, codzienną poranną Eucharystię w malowniczo położonym usteckim garnizonowym kościółku poprzedzał bezlitosny rozruch poranny. A więc duch i ciało i na odwrót ciało i duch. I tak przez cały okres kolonii, dzień po dniu rekreacja ducha i ciała, a więc nauka historii, przyswajanie postaw patriotycznych, rozwijanie relacji i ogólnego sposobu bycia wobec nawet tych, których nie ma na kolonii a więc wobec rodziców, aspekty kultury i higieny osobistej, poszanowanie dobra wspólnego, mówienie prawdy, posłuszeństwo, żarty, humor, dyskoteki, pierwsze sympatie, aktorskie i piosenkarskie występy, konkursy prawie na każdych programowych zajęciach, pochwały raczej aniżeli nagany, nauka śpiewu również religijnego w języku ojczystym i ukraińskim, do łez wzruszające na Eucharystii śpiewy polskich dzieci z Ukrainy w języku ukraińskim, para olimpiada kolonijna, wybory miss i mistera kolonii, konkurs talentów, wysyłanie pocztówek – to wszystko dla ducha, a dalej dla ciała … kąpiel, spacery, wyprawy leśne, wycieczki, zakupy, zwiedzaniem, plaża, ogniska, grillowanie, świetne posiłki, czasem obowiązek zrobienia sobie indywidualnie drugiego śniadania na wyprawę, musztra, zbiórki i apele, konkurs czystości, utrzymywanie porządku w pokojach i łazienkach, poskładana odzież równo w szafach i szafeczkach, zasłane idealnie w ciągu dnia łóżka i pewnie mało snu … mało snu dla wszystkich. Duch i ciało. To „zmęczenie” ma zaowocować po powrocie do domów.


Każdy letni obóz pozostawia zwłaszcza w oczach dziecka bogate wspomnienia i tak jak corocznie, tak i tym razem kolonia sprawiła, że u tych najbardziej tęsknych dzieci za rodziną na początku kolonii -  pojawiły się w ostatnim dniu nowe łzy smutku – tym razem zwiastujące rozstanie z tym usteckim miejscem, z przyjaciółmi kolonii oraz z kadrą wychowawczą – jak relacjonuje ks. por. Hubacz. Ten wybuch płaczu i wyraz żalu miał swój kulminacyjny moment – bardzo wymownie zaakcentowane hasło komendy podczas ostatniej kończącej zbiórki - „ogłaszam zakończenie kolonii” - po czym trzykrotny dźwięk gwizdka – to niesamowite przeżycie dla wszystkich uczestników i organizatorów. I płacz, i rzucanie w ramiona dzieci – dzieciom, wymiana numerów telefonów i adresów, obdarzanie się upominkami. Rozstanie. Koniec. Każdy potem do swego autokaru. Jedni do Ukrainy inni do Świętoszowa, pozostali do Krakowa a po drodze i do Kielc i do Radomia. A ja do Krakowa, do Agnieszki, do Agnieszkowa – do św. Agnieszki – podziękować Jej za bezpieczny czas bycia kapelanem, żołnierzem, czas bycia trochę „matką i ojcem”, czas bycia encyklopedią zawierającą miliony odpowiedzi na dziecięce pytania, czas bycia po prostu komendantem.

jos.